biblioteka      książka      liśćjesttylko
jestksiążk      jestbib      literąwyrazem
ąwktórejin     
lioteką      znakiemwszele
nemniejsze      wktórej      szczącejksięd
książkil     
książka      zedrzewa:liść
iteramiwyr      milit      jestrównieżpr
azamiznaka      erywyra      zeogromnąmapą
miglifami>      zyznaki      wszechświata>

<<<                                       

Są kraje, w których biblioteki są wspaniałymi budynkami: pałacami pamięci, warowniami wiedzy, labiryntami przypominającymi umysł. Są też kraje, w których nie buduje się bibliotek – po co je budować, skoro nie ma książek, a pieśni i opowieści upycha się w głowie. Ten kraj jest zaś krajem, który jest biblioteką, a ta biblioteka jest książką, a ta książka jest biblioteką, a ta biblioteka jest książką, która to książka znowu jest biblioteką . . . . . . . I jeszcze miałaby w nim być jakaś oddzielna biblioteka? Jakiś księgozbiór ledwie widzialny? Bo w budowie? Bo w zamyśle? Bo w planach? Bo w marzeniach? Bo w rozsypce? W rozpirzeniu jakimś mimo nieustannie podejmowanych prób uporządkowania. W ciągłym rozkwitaniu i rozrastaniu się. W przekształcaniu. W gniciu i murszeniu. W usychaniu. W żółknięciu starego papieru . . . . . . . . W zasadzie nie wiadomo, czy ten szyld ktoś powiesił przez roztargnienie, dla kawału, w celu spotęgowania zagmatwania, czy też może zapomniano go zdjąć. Ale jest. I teraz ty tu jesteś – jesteś w bibliotece, w której nie ma książek. Jeszcze albo już. Niczego nie możesz wypożyczyć. A chciałbyś? Nagle uświadomiłeś sobie, że nie masz co czytać. Dziwne: jesteś w książce, a nie masz co czytać. Zdarza się. Różne rzeczy się zdarzają, więc i taka też może się zdarzyć . . . . . Wyobraź sobie, że wypożyczasz z tej biblioteki dwie książki – to jakbyś wypożyczył z książki dwie litery, albo dwa wyrazy. A ktoś inny wypożycza z tej książki inne trzy litery, albo trzy słowa, a jeszcze ktoś inny jeszcze inne słowo zabiera do domu. I tak dalej. Wtedy ktoś przychodzi i chce wypożyczyć tę książkę, z której ty i ci inni wypożyczyliście tak wiele różnych słów. I cóż by wziął? Powieść sito? Powieść durszlak? Powieść płot? Albo powieść drzewo – słowa-liście na zdaniach-gałęziach – a pomiędzy nimi barwne ptaki i rozedrgane powietrze podobno pachnące na pewno błyszczące . . . suchy liść możesz wziąć – suchą gałązkę też – możesz nawet napalić nimi w piecu – wiele wskazuje na to że ciągle jeszcze będą wyrastały nowe . . . . . Więc skoro tu jesteś, to wejdź dalej >>>